Idealne połączenie innowacji z tradycją

Technologia w motoryzacji galopuje, przez co wielu producentów zapomina o korzeniach. Gadżety są niezwykle istotne, bowiem wpływają na komfort i bezpieczeństwo, zwłaszcza w klasie premium. Połączenie ducha marki z nowoczesnością wcale nie jest łatwe, ale możliwe. Mamy na to dowody.

Ostatnie dekady pokazują, że sytuacja geopolityczna ma potężny wpływ na koncerny motoryzacyjne i modowe kanony. Na przełomie lat 40. i 50., europejskie kraje zalewały tanie i jednocześnie funkcjonalne auta zdolne sukcesywnie mechanizować kolejne gospodarki i stwarzać nowe możliwości rzeszy ludzi. Gdy Stary Kontynent nieco ochłonął po wojennych trudach, do głosu coraz częściej dochodziły marki stawiające na luksus, choć i te oferowały klientom modele uszyte na skromniejszą kieszeń.

Przykład? Proszę bardzo. W 1955 pojawił się Mark I, a cztery lata później Mark II. To auta ze stajni Jaguara. Firmy, której wizytówkę stanowiły dotychczas pojazdy mierzące się na wymagających trasach wyścigowych lub majestatycznie i luksusowo podjeżdżające pod wykwintne hotele oraz na premiery najgłośniejszych oper.

Kolejne lata to istny wyścig zbrojeń, choć konstruktorzy na Wyspach zdawali się podążać własną ścieżką. Podczas, gdy w Zachodniej Europie dopiero raczkowały marki z metką premium, Brytyjczycy wdrażali do produkcji zapierające dech w piersiach modele. To między innymi E-Type (1961-1975) z prestiżowym trofeum. W plebiscycie „The Daily Telegraph", zajął pierwsze miejsce w rankingu najpiękniejszych aut wszech czasów. Jego kariera z każdym rokiem nabierała tempa. Był gwiazdą nie tylko salonów samochodowych, lecz również licznych, wysokobudżetowych produkcji filmowych.

Jaguar E-TypeJaguar E-Type fot. Jaguar

Elegancja i szyk

Europejczycy i Amerykanie dynamicznie się bogacili, co przyniosło błyskawiczną odpowiedź koncernów. Producenci zaczęli wprowadzać do katalogów reprezentacyjne, czterodrzwiowe limuzyny ociekające prestiżem. Gwiazdy świata kinematografii, dygnitarze partyjni, a także rodziny królewskie, z dumą użytkowały auta rodzimej produkcji, trafiając do klientów lepiej, niż najbardziej wysmakowane kampanie marketingowe.

W ten sposób w połowie lat 60. powstał Jaguar XJ, którego ducha możemy poczuć w najnowszych samochodach firmy, a warto dodać, że nie każda marka może pochwalić się takim komfortem. W tamtych czasach, jakość miała znacznie pierwszorzędne. Nabywcy z zasobnym portfelem doceniali wysokiej próby skórzaną tapicerkę, drewniane akcenty i tekstylia, które wytrzymywały dekady. Liczyła się też spójność stylizacyjna palety modelowej, wyrażająca nierzadko status społeczny użytkownika. To właśnie w tamtych czasach najwięksi zawodnicy budowali silny wizerunek marki, obok którego nie możemy teraz przejść obojętnie.

Rodzina Jaguarów XJRodzina Jaguarów XJ fot. Jaguar

Podział na segmenty

Obecnie, w wielu firmach to księgowi trzymają władzę. Od ich wyliczeń zależy, z czego zostanie wykonany dany element. Ma to swoje odzwierciedlenie we wpadkach jakościowych i akcjach serwisowych, przekładających się bezpośrednio na rysy na wizerunku. Wobec tego, szacunek do klienta i troska o pielęgnowanie dbałości o szczegóły są niezwykle istotne dla koncernów chcących na stałe zaistnieć w świadomości osób oczekujących od auta czegoś więcej.

To dusza, styl życia, a także przestrzeń do odpoczynku, relaksu i gromadzenia wspomnień. Jak to zrobić? Przeciwstawiać się nowym warunkom gry.

Nastała era, w której crossovery i SUV-y wyznaczają szlaki. Tracą na tym klasyczne segmenty, przez dekady uchodzące za funkcjonalne i bezpieczne. Mniejsze zainteresowanie sprawia, że niektórzy eliminują z palety sedany klasy średniej i wyższej. Znajdziemy jednak bastiony, na których wciąż możemy polegać.

To między innymi XE. Jego nadwozie zostało wykonane w 75 procentach z aluminium. Stopy metali lekkich owocują masą własną nieznacznie przekraczającą 1600 kilogramów. W tym segmencie to nie lada wyczyn. Klasyczna limuzyna może też pochwalić się pełną gamą jednostek napędowych. Jedni wycofują diesle, a inni wciąż są przekonani, że ten nowoczesny napęd potrafi być ekologiczny i emitować zaledwie 127 g/km CO2 (2.0d o mocy 204 KM). Imponującą przedstawia się również zużycie paliwa. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 56 l i średnim zapotrzebowaniu na olej napędowy w wysokości 4,8 l, będziemy zaglądać na stację co 1150 kilometrów. Czysta ekonomia i optymalizacja czasu.

Równie istotnym elementem jest układ jezdny. Znaczna część producentów wykorzystuje do przekazywania niutonometrów przednią oś. Pamiętajmy jednak, że w ostatnich dekadach to tylna była wykorzystywana w tym celu. Takie rozwiązanie owocuje dobrą zwrotnością, lekkością prowadzenia i przyjemnością z jazdy. W modelach XE oraz XF to właśnie RWD jest priorytetem. Oczekując lepszej trakcji na mokrej lub zaśnieżonej nawierzchni, możemy postawić na inteligentny napęd AWD.

Jaguar XEJaguar XE fot. Jaguar

Krok w przyszłość

Nie tylko napęd spalinowy stanowi o sile auta. Wiedział o tym Tesla na początku ubiegłego wieku, ale nie spotkał się z aprobatą. Dopiero teraz elektryczna myśl technologiczna wraca do łask. Tym samym, trzeba mieć w portfolio bezemisyjnego SUV-a, by zaistnieć na rynku. Brytyjczycy wiedzieli o tym, zanim stało się to modne.

Najnowszy I-Pace dysponuje bateriami o pojemności 90 kWh, co przekłada się na zasięg ocierający się o 500 km. Akumulatory umieszczono centralnie pomiędzy osiami, możliwie jak najniżej. Ich obudowę odizolowano specjalnym uszczelnieniem od podłogi pojazdu. Dzięki temu, udało się uzyskać rozkład masy na poziomie 50:50. Dodatkowo, nisko umieszczony środek ciężkości w połączeniu z opcjonalnym, pneumatycznym zawieszeniem, ma wpływ na właściwości jezdne i komfort codziennej eksploatacji.

Auto bezszelestnie rusza, a na asfalcie słychać jedynie szum powietrza i toczących się po nawierzchni opon. Moment obrotowy trafiający na cztery koła gwarantuje bardzo dobre parametry - auto od 0 do 100 km/g przyspiesza w 4,8 sekundy. Ogromna w tym zasługa aż 400 koni mechanicznych i 696 Nm dostępnych od samego startu. Prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Istotne, że „tankowanie" na stacji o mocy 100kW zajmie niecałą godzinę. W sam raz na kawę i ekspresowy przegląd prasy.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Jaguar

Nowocześnie i zarazem klasycznie

Wspominaliśmy o jakości i teraz się do tego odniesiemy. Najmocniejsi gracze z klasy premium, że to kluczowy czynnik w walce o klienta. Tutaj nie ma kompromisów. Materiały muszą pochodzić z wysokiej półki, a spasowanie gwarantować akustyczny spokój przez długie lata. Jaguar o tym wie i z pietyzmem podchodzi do kompozycji wnętrza.

W modelach z Wielkiej Brytanii znajdziemy miłą w dotyku skórę z opcją podgrzewania i wentylowania siedzisk. Wielokonturowy masaż uprzyjemni długie podróże. Drewniane wstawki świadczą o szlachetnym rodowodzie, a dekory ze szczotkowanego aluminium lub włókna węglowego przypominają, że obcujemy z marką triumfującą w przeszłości na wielu rajdowych trasach.

Nie sposób pominąć nowoczesnych gadżetów. Multimedia w odświeżonym modelu F-Pace dysponują dotykowym ekranem o przekątnej aż 12 cali. Segmenty wyświetlacza możemy konfigurować równie łatwo jak na ekranie smartfona.

Zestaw kamer przyda się po zjechaniu z asfaltu. Należy pamiętać, że mimo rekreacyjnego charakteru auta, średniej klasy SUV potrafi brodzić w wodzie o głębokości pół metra. W sukurs przychodzą też systemy bezpieczeństwa w postaci adaptacyjnego tempomatu, asystenta utrzymującego pojazd w zadanym pasie ruchu czy układ wykrywający inne samochody, pieszych oraz rowerzystów i uruchamiający hamulce w trybie awaryjnym, w razie braku reakcji kierowcy na potencjalne zagrożenie.

Jaguar F-PaceJaguar F-Pace fot. Jaguar

Tradycja w symbiozie z innowacjami

Nowoczesne auto wcale nie musi być środkiem transportu z punktu A do B. Poszukując wymarzonych czterech kółek, nie należy poddawać się modzie, ale podążać za własnymi potrzebami. Klasyka gatunku jest bliżej, niż mogłoby się wydawać. W modelach Jaguara odnajdziemy ducha Williama Lyonsa i jego założeń taktycznych. Stawiał na jakość i równocześnie elastycznie podchodził do rozwoju palety modelowej. Wobec tego, znajdziemy dziś u brytyjskiego producenta elektrycznego crossovera, klasyczne sedany (XE i XF), wszechstronne SUV-y (E-Pace i F-Pace), a także nacechowane sportem Gran Turismo (F-Type).

Obok napędów elektrycznych, hybryd plug-in oraz miękkich hybryd, koncern wciąż stawia na doładowane V8. Jaguar F-Pace SVR legitymuje się mocą aż 550 KM i 700 Nm. Tak ogromna siła napędowa pozwala osiągnąć tym SUV-em pierwsze 100 km/h w czasie 4,4 sekundy. Wnioski? Wystarczy nie podążać utartymi ścieżkami i nie słuchać wyświechtanych frazesów, by znaleźć własny złoty środek.